04.03
Trochę ponad rok temu, gdy zaczynałem pisać blog, zastanawiałem się czego użyć pod hosting. Nie chciałem używać żadnego serwera którym administruje za $$ (ew. “konflikt interesów” oraz potrzeba przenosin gdybym zmieniał pracodawcę) więc pozostały 3 opcje, hosting, shell i VPS (lub dzielenie dedyka z kimś, ale żeby się to opłacało potrzeba przynajmniej 3-4 osób).
Hosting odpadł (za mało możliwości), miałem przez jakiś czas shella na rootnode.net i w sumie by mi to wystarczało do samego bloga, ale w międzyczasie potrzebowałem “czegoś z rootem” i własnym IPkiem. Po przejrzeniu ofert, przegooglowaniu poszczególnych dostawców trafiło na linode.com. Nie pożałowałem ;]


